czwartek, 26 lipca 2012

Imieniny, świadomy sen, Jagger, Billie, piwo

IMIENINY! 



Co prawda Anny, a to moje drugie imię, ale... :> 



*

Wczoraj cały dzień nie miałam neta, poniewać rodzice zabrali mi modem i nie mogłam go znaleść. Wcale nie jest uzależniona od neta. Po prostu mi się nudzi, no!  ;__;


*

Dzisiaj w nocy mój chory umysł chyba przegiął. Ale od początku.


Kilka miesięcy temu kombinowałam z wywołaniem u siebie świadomego snu. Czytałam trochę o tym i próbowałam. Jednak niepowodzenia zniechęciły mnie, więc przestałam to robić.

Jedną z rzeczy, którą robiłam był test rzeczywistość. Chodzi o to, żeby powtarzać jakąś czynność za dnia tak często, że zacznie się ją robić machinalnie i nieświadomie. Jest większe prawdopodobieństwo, że wykonamy ją we śnie i odzyskamy świadomość i kontrolę nad snem. Może być to sprawdzanie godziny. We śnie na zegarku nie zobaczymy cyfr, ale jakieś znaki, co może sprawić, że uświadomimy sobie, że to sen. W moim przypadku było to łapanie się za nos :D W rzeczywistości, gdy złapiesz się za nos i będziesz próbować przez niego oddychać, to nie dasz rady. Odwrotnie niż we śnie.

Teraz sen.
Wchodzę do pomieszczenia podobnego do kuchni w dawnym mieszkaniu moich dziadków. Była tam lodówka. A na krześle przy stole siedzi nie kto inny jak mój dziadek. Śmiał się i rozmawiał z innymi osobami w pomieszczeniu. Poraził mnie ten widok, bo jego już nie ma i nie możliwe jest by teraz tu był. To był pierwszy moment, kiedy stwierdziłam, że coś jest nie tak. Jego laski, o którą się zawsze podpierał nie było. Druga scena. Stoję odwrotnie niż wcześniej, tyłem do tego, co widziałam. Widzę duży pokój. Na drewnianej podłodze leżą koce na przemian czerwone i czarne w dziwne, małe wzorki, na niektórych leżeli jacyś ludzie. Inni stali nad nimi. Nie było ich dużo. Łapię się za nos (udało mi się to po wieeelu miesiącach!) i czuję, że mogę oddychać. Uświadamiam sobie, że COŚ odkryłam. Obok mnie stał Mojżesz. Mówię jej, żeby zrobiła to samo (po wielu namowach). Ją też olśniło. Podeszłam do kogoś z tych koców i to samo. Później widok na środek autobusu. Okazało się, że to powrót z wycieczki a tamto pomieszczenie, w którym byłam, to też był autobus. Gdy wróciliśmy, poszliśmy całą grupą z placu zabaw w stronę domu Brodzika. Przekonuję chłopaka, żeby też złapał się za nos. Mówię mu:
- Jak to zrobisz, to będziesz wiedział, o co chodzi.
Szedł przede mną. Krzyknęłam to, żeby usłyszał. Odwrócił się, ale to nie był on. Ten prawdziwy stał obok mnie. Ja w brech. Ala, która stała za mną też i do niego "Widziałeś, co ona zrobiła?" W miedzy czasie w USA trwał pożar na jakimś osiedlu, wznieciony po raz drugi przez podpalacza. Zginął jakiś aktor.
Gdybym sobie uświadomiła, że to sen... Prawie się udało! ;__; Tylko nie mogłam dojść, co odkryłam. Czułam podekscytowanie. Może to dla tego?

Oczywiście to nie wszystko. Teraz też będzie porąbanie. A może nawet bardziej? :D

Początku prawie nie pamiętam. Byłam w jakimś domu przy miejskim rynku z Mojżeszem. Nie pamiętam, co tam się działo. Wiem tylko, że była tam jakaś kobieta. Blondynka. Następny widok. Idziemy od strony Biedronki przy ul. Gdańskiej w stronę miejsca, gdzie powinna być fontanna. Ale zamiast tego była siwa, niska ściana z dużych kamieni, za nią ławka a kawałek dalej scena. Był tam jakiś zespół. Podchodzę z Mojżeszem do ławki i kogo widzę? Billie Joe Armstrong z zespołu Green Day O__o Co on tam robił? Nawet nie słucham tego zespoły xD  Siedział z jakimiś facetami. Kawałek dalej siedział... Mick Jagger o__O Podeszłyśmy do niego a Mojżesz przytulił się do niego. Zareagował, krótkim śmiechem i uśmiechał się życzliwie. 

Mick Jagger

Billie Joe Armstrong


Następna scena. Przyszłam z Momo do mnie do chaty. Usiadłam przed stołem. Momo się spytał:
- Pójść po piwo?
- Tak. - odpowiedziałam.
Wyszła. Po chwili wróciła z reklamówką w ręce. Nie było słychać dzwonienia, ale wiedziałam, że są tam butelki. Z powrotem usiadłam przed stołem. Słyszałam rozmowę moich rodziców i babci w kuchni. Zastanawiali się, czy zareagować. 

Troszkę długie :D
Z dnia na dzień coraz bardzie obawiam się o moje zdrowie psychiczne.
Serio.







3 komentarze:

  1. Marlenka, jesteś niepowtarzalna ! uwielbiam towje sny, swoją drogą niezła schiza ! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Słuchaj ja rozumiem, że wyjechałam i nie miał cię kto dopilnować, żebyś łykała te pigułki co ci doktorek dał, ale to już jest kuźwa przesada. Chociaż ten kawałek z Mickiem mi się podobał. 8>

    OdpowiedzUsuń