sobota, 4 sierpnia 2012

Gra

Nie mogłam się powstrzymać, więc dodaję dzisiaj mój sen. Od razu wstałam i odpaliłam lapka, żeby napisać wszystko, co pamiętam. Później mogłoby mi wszystko wylecieć z głowy :D

Ready?

Kiedy? - 4.08

Szłam przez ul. Gdańską od strony poczty. Bardzo chciałam iść do BCK, ale można było tylko z rodzicami. Było pochmurno. Nie za bardzo pamiętam, o co chodziło, ale gdy przyszłam do domu była w nim znajoma moich rodziców a ja zaczęłam rzucać się na podłogę i ryczeć. Ok. Poszłam do BCK. Była w nim dość spora szatnia z szafkami jak na basenie. Można było zostawić w niej rzeczy. Dookoła byli tylko uczniowie byłego gima i nauczyciele. Usłyszałam sygnał. Wyciągnęłam szybko i z pewnymi problemami (ręcę bardzo mi się trzęsły) chusteczki z plecaka, które zawsze staram się mieć przy sobie. Wyszliśmy wszyscy na plac, gdzie znajdowało się wiele drzwi, tak o stojących nie podtrzymywanych przez nic i nie utwierdzone do ściany. Przechodziliśmy przez nie, każdy w swojej grupie. Każda lądowała w jakimś pokoju, a w każdym z nich była tablica wyników.
A teraz krótkie wyjaśnienie zanim przejdę do reszty :D
Była to pewna gra, w której każda grupa wchodziła do swojego, losowo wybranego pokoju i musiała zdobyć tam punkty. Z tąd tablica wyników.
Dobra, jadę dalej :D
Ten, do którego ja weszłam, był dość duży po środku stało duże łóżko, wszędzie było pełno drewnianych półek. Gdy wchodziło się do niego, miało się przed sobą zasłonione firankami okna. Kolor ścian - niebieski. Wszystkie te pokoje były połączone jednym korytarzem. Gdy wychodziło się z pomieszczenia, nie wracało się z powrotem na plac,  a wychodziło się na korytarz, z którego można było przejść do innych pokoi.
Pamiętam, że stałam chwilę i oglądałam, co jest na półkach. Później tylko to, że jakaś dziewczyna pocałowała mnie w policzek o__O  A, gdy poszłam sprawdzić, jak radzą sobie inni, to jedna grupa na tablicy wyników miała już 4 punkty. Wydaje mi się, że w naszym łóżku ktoś spał.
Tutaj następuję czarna dziura.
Znowu jesteśmy w szatni. Nie mogę znaleść swojego plecaka. Oskarżam o schowanie go Kacpera, który stał obok. Anemicznie się wypiera. Poszedł sobie,a ja za nim. Wszedł do jakiegoś pomieszczenia i zamknął drzwi. Cały czas wydzierałam się na niego nienatauralnym dla mnie głosem. Trochę jakbym chciała, ale nie do końca mogła :D  W końcu wchodzę (stał tylko w gaciach i próbował zamknąć drzwi z powrotem, bo zebrał się tłum gapiów) i w dość dużym pomieszczeniu z szafkami widzę pełno plecaków. Zaraz przy wejściu po mojej prawej stronie stoi Kacpero. Wydzieram się na niego, ale on dalej miałczy coś anemicznie. Krzyczę, że powiem to wszystko Pani. Wychodzę i od razu takową spotykam. Nie pamiętam, co robiła w starym gimie, ale miała czarne włosy w kucyku. Może ktoś kojarzy taką Panią? Każe mi iść za sobą i zatrzymujemy się dopiero na placu z drzwiami. Tłumaczę jej, co się stało a zaraz po tym wracam do swojej szafki. Otwieram ją kluczem. Tak, w środku był mój plecak :D Znowu słyszę sygnał, zabieram chusteczki i idę na plac. Stoję przed drzwiami. Obudziłam się.

Sennik :D

Szatnia - uważaj, ktoś bliski komu ufasz może Cię zawieść i oszukać.

Plecak - jest odzwierciedleniem obciążeń i zobowiązań.

Wchodzić przez drzwi - nowe perspektywy.

Tablica - w obecnej sytuacji przydałaby ci się jakaś dobra rada.

Półka - ktoś niesprawiedliwie oceni twoją pracę.

Korytarz z wieloma drzwiami - przed tobą podjęcie decyzji, masz kilka możliwości do wyboru.

Przegrywanie gry - wróży powodzenie.

Otwierać coś kluczem - utracisz zaufanie przyjaciół.

 

Dziękuję za uwagę i do zobaczenia! :D





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz